Zanim
jeszcze zajmiemy się zarabianiem na reklamach, sprawdźcie to, wszyscy
zainteresowani zarabianiem kasiorki na wykonanych przez nas zdjęciach.
Ale że o co chodzi?
Otóż microstocki to banki
zdjęć, które zajmują się sprzedażą zdjęć udostępnionych wcześniej przez
użytkowników danego serwisu, pobierając za to opłatę i zostawiając jakąś
prowizję danemu użytkownikowi. Standardowy przykład dochodu pasywnego!
Zacznijmy od tego, że powinniśmy przygotować trochę lepszy sprzęt, niż zwykła cyfrówka; myślę, że lustrzanka z jednym obiektywem, otrzymana jako prezent na komunię, jest minimum do tego, aby podążać w kierunku zysków z microstocków.
Jeśli już jesteś grafikiem lub fotografem, który jest "contributorem"
danej agencji, to pamiętaj, że Twoje zdjęcia są na licencji royalty free,
czyli "wolne od tantiem". Oznacza to, że możesz wysyłać swoje zdjęcia
do wielu takich microstockowych serwisów i możesz swoje obrazy
sprzedawać wielokrotnie.
Ale po co to w ogóle jest?
Ponieważ wielu posiadaczy swoich stron internetowych, czasopism, twórców
folderów reklamowych, czy jakiejś reklamy potrzebuje, powiedzmy jednej
fotki w świetnej jakości, ale uważają za bezsens wynajmowanie fotografa
do zrobienia "małej sesyjki", a pod ręką brak lustrzanki, to wtedy z
pomocą właśnie przychodzą agencje stockowe. Ściągasz jedno zdjęcie,
które (jeśli nie jest abonamentowe) kosztuje parę groszy (dosłownie) i
możesz przestać przejmować się wynajmowaniem fotografów.
A właściciel tego zdjęcia się bogaci, odcinając już tylko kupony.
Najpopularniejsze platformy royalty free images:
W sieci znajdziecie pewnie jeszcze wiele więcej takich banków zdjęć,
polecam zapoznanie się z warunkami, bo kto wie; może potraficie zrobić
wspaniałe zdjęcie zwykła cyfrówką? :)
0 komentarze:
Prześlij komentarz